<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745</id><updated>2011-11-28T01:16:25.945+01:00</updated><category term='Zakupy'/><category term='Avon'/><category term='Z życia wzięte'/><category term='RPG'/><category term='Okazje'/><category term='Rodzina'/><category term='Zmiany'/><category term='Zdjęcia'/><category term='Święta'/><category term='Dieta'/><category term='Taniec irlandzki'/><category term='Kosmetyki'/><category term='Podróże'/><category term='Wspomnienia'/><category term='Praca'/><category term='Przyjaciele'/><category term='Prezenty'/><category term='Znajomi'/><category term='Wydarzenia'/><category term='My'/><category term='Imprezy'/><category term='Ślub'/><category term='Pasje'/><category term='Mieszkanie'/><category term='Z pokładu'/><title type='text'>Zapiski młodej żony</title><subtitle type='html'></subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>53</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-427666592518379394</id><published>2009-12-24T11:38:00.002+01:00</published><updated>2009-12-24T11:39:04.262+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><title type='text'>Życzenia :)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kochani,&lt;br /&gt;w te najpiękniejsze (moim zdaniem) Święta, a także z okazji nadchodzącego Nowego 2010 Roku pragnę złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia:&lt;br /&gt;- przede wszystkim dużo DUŻO zdrowia!&lt;br /&gt;- miłości, takiej przez duże M, miłości Waszego życia, która będzie sprawiać, że co dzień będziecie zakochiwać się na nowo, ale też miłości ze strony rodziny i bliskich Wam osób - niech otacza Was nieustannie i daje siłę do spełniania marzeń,&lt;br /&gt;- przyjaźni i przyjaciół - najprawdziwszych, takich, dzięki którym nigdy nie będziecie się czuć samotni, opuszczeni i zapomniani,&lt;br /&gt;- wytrwałości w dążeniu do celu, obyście nigdy nie zatrzymali się w pół drogi, byście zawsze umieli się podnieść po upadku i ruszyć dalej do przodu,&lt;br /&gt;- drobnych przyjemności, które sprawiają, że życie wydaje się odrobinkę mniej ciężkie.&lt;br /&gt;WESOŁYCH ŚWIĄT I SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-427666592518379394?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/427666592518379394/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=427666592518379394' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/427666592518379394'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/427666592518379394'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/12/zyczenia.html' title='Życzenia :)'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6671065055098143508</id><published>2009-12-07T11:29:00.009+01:00</published><updated>2009-12-11T11:32:34.141+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Pasje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My'/><title type='text'>Herbaciano-rysunkowy ogrzakowy zawrót głowy.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ehh... uwielbiam ten intensywny tryb życia, kiedy ciągle coś się dzieje. To szanty, to sesja, to spacer Krakowskim Przedmieściem pod Zamek. A dzisiaj joga. A jutro dużo pracy, a pojutrze spotkanie fotografów i obiad u cioteczki. I znowu praca i Katowice.&lt;br /&gt;No po prostu żyć, nie umierać!&lt;br /&gt;Ale właściwie to nie o tym miałam pisać. Notka miała być jednej nowej i jednej starej, odgrzanej pasji. Czyli o rysowaniu i herbacie.&lt;br /&gt;Tak - zaczęliśmy rysować. Ogrzak chciał się nauczyć tego od zawsze, a ja zostałam zachęcona wsparciem w postaci podręczników dla tych mniej utalentowanych. No i sobie rysujemy. Na razie wychodzi... różnie. Mąż stara się realistycznie. Ja sobie odpuściłam realizm. Moje postaci są stricte mangowe. Mam sporo problemów z proporcjami ciała. Twarze wychodzą mi całkiem niezłe, tylko nad włosami zawsze muszę dłużej posiedzieć. Generalnie marzy mi się rysować kiedyś tak jak &lt;a href="http://vyrl.deviantart.com/"&gt;VyrL.&lt;/a&gt; A wszystko po to by móc robić rysunki z sesji :)&lt;br /&gt;Z herbatą trochę jak z tym rysowaniem. Ogrzak od zawsze uwielbiał herbatę. W domu mamy ich 1500 gatunków i odmian. Nawet ostatnio na Mikołaja kupiłam mu bardzo eleganckiego tea sticka z Duki. Rewelacja :) Ale wracając do tematu - ostatnio całkiem przypadkiem trafiliśmy na rozkwitające herbaty. No po prostu coś niesamowitego! Co prawda nie umiem powiedzieć jaka to była herbata, ale była pyszna. Zielona. Mi pachniała nagietkiem, Ogrzakowi rumiankiem. A jak wyglądała? No to popatrzcie sami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SyIe_H6iBdI/AAAAAAAAACI/yyoMj_ZPzGA/s1600-h/DSC_1081.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 214px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SyIe_H6iBdI/AAAAAAAAACI/yyoMj_ZPzGA/s320/DSC_1081.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5413923771857896914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6671065055098143508?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6671065055098143508/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6671065055098143508' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6671065055098143508'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6671065055098143508'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/12/herbaciano-rysunkowy-ogrzakowy-zawrot.html' title='Herbaciano-rysunkowy ogrzakowy zawrót głowy.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SyIe_H6iBdI/AAAAAAAAACI/yyoMj_ZPzGA/s72-c/DSC_1081.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-4603980200897161680</id><published>2009-12-01T08:48:00.006+01:00</published><updated>2009-12-06T20:29:09.289+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zakupy'/><title type='text'>Świąteczny szał zakupów.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam szczęście należeć do tej niewielkiej grupy ludzi, którzy nie mają problemów z wyborem prezentów.  Właściwie to ja uwielbiam wybierać prezenty. Patrzę na rzecz i od razu wiem, komu bym ją podarowała. Mój problem jest więc zupełnie inny niż większości ludzi - ja mam aż za dużo pomysłów na świąteczne upominki. Chciałabym kupić wszystko, co mi się podoba i zasypać tym tych, których kocham, a niestety fundusze na to nie pozwalają.&lt;br /&gt;Zwykle prezenty gwiazdkowe zaczynam kompletować już we wrześniu. I to naprawdę działa! Na chwilę obecną dla każdego już coś mam. Także zamiast biegać po sklepach z wywieszonym językiem mogę pójść na Krakowskie Przedmieście pooddychać świąteczną atmosferą :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-4603980200897161680?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/4603980200897161680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=4603980200897161680' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/4603980200897161680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/4603980200897161680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/12/swiateczny-sza-zakuo.html' title='Świąteczny szał zakupów.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-8805163933410604229</id><published>2009-10-29T10:34:00.005+01:00</published><updated>2009-11-01T11:06:19.220+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Podróż poślubna.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;By odpocząć po ślubie polecieliśmy do Izraela. I muszę przyznać, że był to strzał w dziesiątkę. Z jednej strony słońce, plaża, morze i temperatura około 30 stopni Celsjusza, z drugiej wspaniałe zabytki - pamiątki po wyprawach krzyżowych, a z trzeciej miejsca święte jak Bazylika Grobu Świętego. W końcu czy może być lepsze miejsce by prosić o błogosławieństwo na nowej drodze życia?&lt;br /&gt;Ten tydzień wystarczył nam by się zrelaksować.  Nie zabrakło niczego, co w podróży poślubnej być powinno. Z Ziemi Świętej wróciliśmy opaleni, uśmiechnięci, z podarkami, mnóstwem zdjęć i wieloma dobrymi wspomnieniami :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-8805163933410604229?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/8805163933410604229/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=8805163933410604229' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/8805163933410604229'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/8805163933410604229'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/10/podroz-poslubna.html' title='Podróż poślubna.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-1512983837440506004</id><published>2009-10-19T10:11:00.008+02:00</published><updated>2009-10-29T10:32:05.542+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przyjaciele'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydarzenia'/><title type='text'>Na nowej drodze życia.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Strasznie się ociągałam z napisaniem tej notki - a to czasu, a to weny nie miałam, a to mi się nie chciało. A bardzo dużo się wydarzyło od ostatniego wpisu.&lt;br /&gt;Na początku października - tydzień przed ślubem - świadek z bratową zorganizowali mi wieczór panieński. I to nie byle jaki! Impreza miała miejsce w klubie i szkole tańca - Salsa Libre. Niespodzianką była godzinna lekcja tańca. Potem były wróżby, prezenty i tort. Ale najbardziej cieszyłam się z faktu, że były tam ze mną wszystkie moje najkochańsze dziewczyny :) Jeszcze raz stokrotne dzięki! :***&lt;br /&gt;Cały następny tydzień spędziłam biegając tu i tam i dopinając wszelkie sprawy ślubne.  I powiem Wam, że wyszło świetnie! Znaczy było kilka wpadek - ale może lepiej o nich nie wspominać - na zdjęciach ich nie ma, więc z czasem człowiek o nich zapomni. Generalnie byłam nastawiona dość pesymistycznie. Jak to mój mąż zwykł mówić - mam problem z delegowaniem obowiązków i faktycznie wychodzę z założenia, że jeśli coś ma być zrobione dobrze, to muszę to zrobić sama. Ponieważ doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że w dniu ślubu emocje nie pozwolą mi wszystkiego ogarniać (zresztą pannie młodej to chyba nawet nie wypada)  założyłam, że na pewno coś się sypnie. No ale trudno - po co denerwować się czymś na co się nie ma wpływu?&lt;br /&gt;Jakże cudownie się rozczarowałam! Przede wszystkim okazało się, że wszystkie osoby tak bardzo odradzające nam dwa śluby jednego dnia nie miały racji. To był doskonały pomysł! Na ślubie cywilnym byłam bardzo zdenerwowana - z trudem wymówiłam słowa przysięgi, no i oczywiście się popłakałam. Ale za to na ślubie kościelnym byłam już  bez tremy. I wyszło naprawdę pięknie. Było wyjątkowo. Tata odprowadził mnie do ołtwarza, przyjaciel przeczytał czytanie, bratowa zaśpiewała psalm. Kazanie ks. Tomasza było stosowne, ładne i nie za długie. W pewnym momencie przemieniło się nawet w rozmowę z nami. Ah! I kościół pięknie wyglądał. A później był ryż, płatki róż, pieniążki, życzenia i kwiaty. To takie dziwne, ale bardzo przyjemne uczucie, kiedy ludzie, których nie znasz składają Ci życzenia i życzą najlepszego. Zabrakło mi jednak kilku osób. Osób które uważałam za bliskie, które na pewno będą na naszym ślubie. W końcu ślub ma się raz w życiu. Ogólnie kiedy o tym myślę, to dochodzę do wniosku, że zawarcie związku małżeńskiego to takie przedsięwzięcie, które dość mocno koryguje listę przyjaciół i bliskich znajomych. Ale mniejsza z tym. Nie warto pisać o tych, co rozczarowali. Lepiej pisać o tych, którzy spisali się na medal i udowodnili, że można na nich liczyć. A niektórzy zrobili to naprawdę w mistrzowski sposób :)&lt;br /&gt;Po ślubie pojechaliśmy na wesele. Przywitano nas tradycyjnie chlebem i solą. Godnym zapamiętania jest fakt, że to ja trafiłam wódkę. I bardzo dobrze, bo dzięki temu wyluzowana weszłam na parkiet do pierwszego tańca. Zatańczyliśmy tango do utworu Carlosa Gardela "Por Una Cabeza". A potem zaczęły się tańce, hulanki i swawole. Nasz DJ spisał się rewelacyjnie! Zabawa co jakiś czas przerywana była na różne wstawki. A to przemówienie świadka (dzięki braciak!), a to podziękowania dla rodziców, aż w końcu tort i oczepiny o północy. Tort przygotowała dla nas &lt;a href="http://www.kreatywnycukier.pl"&gt;Liwia&lt;/a&gt; - jeszcze raz bardzo dziękujemy! Welon złapała nasza świadkowa, szwagierka i siostra w jednym - Karolina (czekamy kiedy impreza!) a muszkę Tomek :)&lt;br /&gt;Zabawę skończyliśmy o 5 rano. Było absolutnie cudownie. I jednego jestem pewna:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;To był najpiękniejszy dzień mojego życia. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-1512983837440506004?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/1512983837440506004/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=1512983837440506004' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1512983837440506004'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1512983837440506004'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/10/na-nowej-drodze-zycia.html' title='Na nowej drodze życia.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-2024730576707479783</id><published>2009-09-16T12:11:00.005+02:00</published><updated>2009-09-22T18:16:03.667+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okazje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prezenty'/><title type='text'>Nikon D3000</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dokładnie rok temu Ogrzak poprosił mnie o rękę. Wczoraj siedziałam zastanawiając się jak uczcić tę rocznicę. A co zrobił Ogrzak? Ogrzak wziął i kupił mi prezent, o którym od dawna marzyłam.&lt;br /&gt;Nikon D3000. Jest mój. Piękny, szlachetnie czarny, idealnie układa się w moich rączkach.&lt;br /&gt;No i jak tu nie być z nim szczęśliwą? :)))&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-2024730576707479783?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/2024730576707479783/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=2024730576707479783' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/2024730576707479783'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/2024730576707479783'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/09/nikon-d3000.html' title='Nikon D3000'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3018713125345535424</id><published>2009-09-03T13:27:00.004+02:00</published><updated>2009-09-03T13:37:35.773+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z życia wzięte'/><title type='text'>Wulkan energii.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szu! Szu! Szu!&lt;br /&gt;Ogrzak twierdzi, że tak właśnie powinna brzmieć moja ksywka. Śmieje się, że mam takie przyspieszenie, że dochodzę w 0,9 sekundy do setki. I chyba coś jest na rzeczy, bo przeważnie jak się za coś biorę to robię to od razu i tak z życiem - energicznie! W pracy śmieją się, że mam ADHD, bo biegam po pokładzie i załatwiam wszystko od ręki. Ale co ja poradzę na to, że nie lubię flegmatycznego podejścia do życia? To trzeba tak szast-prast i po sprawie! :)&lt;br /&gt;Życie jest piękne i trzeba z niego korzystać!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3018713125345535424?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3018713125345535424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3018713125345535424' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3018713125345535424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3018713125345535424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/09/wulkan-energii.html' title='Wulkan energii.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6995751260725596021</id><published>2009-09-01T08:56:00.003+02:00</published><updated>2009-09-01T09:00:30.321+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znajomi'/><title type='text'>Życie nie przestaje zaskakiwać. I znajomi też :)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To będzie bardzo szybka notka, bo za jakieś 3 minuty powinnam wychodzić do pracy. No więc wczoraj minął termin potwierdzania swojej obecności na naszym weselu. I szczerze mówiąc gdybyśmy przyjęli, że naprawdę zamierza przyjść tylko tyle osób ile potwierdziło, to zebrałoby się może 40, góra 50 sztuk.&lt;br /&gt;Zgłaszały się głównie osoby, które już wiedzą, że nie będą mogły być. Przykro nam z tego powodu, ale cieszymy się, że jesteśmy o tym powiadamiani zawczasu a nie dzień przed.&lt;br /&gt;Jedną z osób, która mnie zaskoczyła jest Goblin. No Goblin jak to Goblin - nikt po nim się punktualności nie spodziewa, dlatego bardzo się zdziwiłam, że wysłał SMSa o czasie. Cokolwiek to by nie było - dobry wpływ jego żony czy świeże doświadczenia z własnego ślubu - dzięki za info na czas :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6995751260725596021?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6995751260725596021/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6995751260725596021' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6995751260725596021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6995751260725596021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/09/zycie-nie-przestaje-zaskakiwac-i.html' title='Życie nie przestaje zaskakiwać. I znajomi też :)'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3552188036016663338</id><published>2009-08-30T21:33:00.008+02:00</published><updated>2009-08-31T10:29:45.517+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Polcon 2009 czyli jak zostałam panią Admirał Motti.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Głupi fart sprawił, że udało nam się pojawić w Łodzi na tegorocznym Polconie. I wiecie co?&lt;br /&gt;Było ABSOLUTNIE FANTASTYCZNIE! - dosłownie i w przenośni :)&lt;br /&gt;Zaczęło się fenomenalnie - Ogrzak został Vicemistrzem Opisu w konkursie Wojtka Rz. i Skały. Konkurencja była nie mała, a i jury wielce zacne, więc naprawdę jest czym się pochwalić. Jestem dumna z niego i z tego, że u niego gram. I że jestem jego ulubioną graczką oczywiście ;P&lt;br /&gt;Potem połaziliśmy tu i tam, kupiliśmy "Graj fabułą", pogadaliśmy ze znajomym (wszyscy się zachwycali białym outfitem Ogrzaka), zamówiliśmy pizzę (staje się to powoli naszą konwentową tradycją ;)) i... doczekaliśmy jakoś do gwoździa programu mianowicie prelekcji Johna Wicka.&lt;br /&gt;No więc John jest niesamowity. Nie to żebym zgadzała się z nim w stu procentach pod każdym względem, ale ma w sobie coś z geniusza. Gry które tworzy, pomysły na sesje, sposób prowadzenia... no po prostu nie mogę się oprzeć wrażeniu, że to moja erpegowa bratnia dusza. No i jeszcze jedno. Pośrednio dzięki Johnowi poznałam Ogrzaka, bo to właśnie on napisał grę (L5K) na forum której się poznaliśmy. Żałuję, że nie zaprosiliśmy go na ślub i wesele.&lt;br /&gt;Potem czekało nas jeszcze jedno wielkie spotkanie:&lt;br /&gt;- &lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;Jeremy Bulloch&lt;br /&gt;- &lt;/strong&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;Richard LeParmentier&lt;br /&gt;Dla tych, którym te nazwiska nic nie mówią (analogicznie):&lt;br /&gt;- &lt;/strong&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;Bobba Fett z piątego i szóstego epizodu Gwiezdnych Wojen&lt;br /&gt;- Admirał Motti z Nowej Nadziei&lt;br /&gt;Buźka mi się nadal śmieje kiedy sobie to przypominam, bo wyobraźcie sobie, że z całego tłumu osób będących w sali Richard wybrał właśnie mnie na swoją następczynię. I tak właśnie zostałam panią Admirał Motti :) Odegraliśmy sławną scenę z duszeniem, gdzie ja byłam Mottim, oryginalny Motti był Vaderem a Bobba Fett Tarkinem.&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;span title="Source: Star Wars Episode IV: A New Hope"&gt;"&lt;i&gt;Don't try to frighten us with your sorcerer's ways, Lord Vader. Your sad devotion to that ancient religion has not helped you conjure up the stolen data tapes, or given you clairvoyance enough to find the Rebel's hidden fort…&lt;/i&gt;"&lt;br /&gt;No jak dla mnie jedno wielkie WOW :)&lt;br /&gt;Potem zgarnęliśmy jeszcze nagrody i powoli zbieraliśmy się do domu. Po drodze uczciliśmy paczką M&amp;amp;Msów ten niezwykle udany dzień.&lt;/span&gt;&lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3552188036016663338?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3552188036016663338/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3552188036016663338' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3552188036016663338'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3552188036016663338'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/08/polcon-2009.html' title='Polcon 2009 czyli jak zostałam panią Admirał Motti.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-1487079258810313480</id><published>2009-08-21T12:04:00.008+02:00</published><updated>2009-08-21T12:25:06.528+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z życia wzięte'/><title type='text'>Notka proekologiczna.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie należę do grona osób mających bzika na punkcie ekologii czy ochrony środowiska, ale od czasu do czasu nachodzi mnie myśl, że mogłabym zrobić coś w tym kierunku. Gdybym miała zapewnione ku temu warunki przystałabym na segregację śmieci w swoim domu. Niestety takich warunków nie posiadam. Dlatego bardzo ucieszył mnie prezent, który dostałam od Yves Rocher stając się ich stałą klientką. Otóż podarowano mi torbę na zakupy. I to nie byle jaką. Jest to kolorowa materiałowa torba wielokrotnego użytku. Jej główny bajer tkwi w tym, że składa się w paczuszkę wielkości telefonu komórkowego, więc wrzucam ją do torebki i zapominam o niej do czasu aż jest mi potrzebna. A jakie robi wrażenie!!! Sama się tego nie spodziewałam, ale testowałam ją już 3 razy i za każdym razem taka sama reakcja. WIELKIE OCZY i bezbrzeżne zdumienie kasjera/ki i ludzi stojących w kolejce za mną. Że już nie wspomnę o tym, że wygląda o wiele ładniej niż taka plastikowa siatka. I nie wżyna się w ręce.&lt;br /&gt;No po prostu nie do wiary - jedna torba, a tyle szczęścia :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-1487079258810313480?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/1487079258810313480/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=1487079258810313480' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1487079258810313480'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1487079258810313480'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/08/notka-proekologiczna.html' title='Notka proekologiczna.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-66709139965246984</id><published>2009-08-20T13:25:00.003+02:00</published><updated>2009-08-20T14:00:13.140+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><title type='text'>Przedślubna hiperaktywność.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ciekawa rzecz - im bliżej ślubu tym więcej rzeczy do zrobienia. Staraliśmy się być w miarę na bieżąco ze wszystkimi sprawami, ale i tak skubane się jakoś nawarstwiają.&lt;br /&gt;No ale nie ma co narzekać - idzie nam naprawdę dobrze. Przydałaby się tylko jakaś dodatkowa przestrze&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;ń na trzymanie tego całego ślubnego stuffu.&lt;br /&gt;Ponadto - obecnie jestem na etapie szukania lokalu na wieczór panieński. Sugestie mile widziane :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-66709139965246984?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/66709139965246984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=66709139965246984' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/66709139965246984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/66709139965246984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/08/przedslubna-hiperaktywnosc.html' title='Przedślubna hiperaktywność.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3371093638024841168</id><published>2009-08-07T14:15:00.003+02:00</published><updated>2009-08-07T14:21:10.961+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dieta'/><title type='text'>Simpy happy.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jestem na etapie lubienia siebie. Dokładnie taką, jaką jestem. Dietom mówię nie. Diety to zło. Zresztą czy jest sens głodzenia się i odmawiania przyjemności kochanej sobie skoro w pracy nie mogę opędzić się od facetów, a w domu mam Ogrzaka, który za mną szaleje? No właśnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego śpiewam sobie radośnie kultową piosenkę z &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=L7BQRGXFLJs"&gt;West Side Story&lt;/a&gt;...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I feel pretty &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Oh so pretty &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; I feel pretty and witty and bright &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; And I pity &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Any girl who isn't me tonight &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; I feel charming &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Oh so charming &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; It's alarming how charming I feel &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; And so pretty &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; that I hardly can believe I'm real &lt;/span&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; See the pretty girl in the mirror there? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Who can that attractive girl be? &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Such a pretty face &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Such a pretty dress &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Such a pretty smile &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Such a pretty me &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; I feel stunning &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; And entrancing &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; Feel like running &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; And dancing for joy &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; For I'm loved &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt; By a pretty wonderful boy &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3371093638024841168?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3371093638024841168/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3371093638024841168' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3371093638024841168'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3371093638024841168'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/08/simpy-happy.html' title='Simpy happy.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6382881433553149472</id><published>2009-08-03T21:10:00.008+02:00</published><updated>2009-08-03T21:27:43.853+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><title type='text'>Buty ślubne.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No po prostu muszę się pochwalić! Kupiłam buty ślubne. Są naprawdę śliczne. Proste, skromne, z idealnej wysokości obcasem. A do tego wyjątkowo wygodne - z mięciutkiej skórki. No i biorąc pod uwagę, że założę je pewnie tylko raz w życiu na kilka godzin to również ich cena była bardzo przystępna. Zamierzam w nich przeszaleć całą noc na parkiecie! Oto one :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img526.imageshack.us/i/img3745c.jpg/" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://img526.imageshack.us/img526/733/img3745c.th.jpg" alt="Free Image Hosting at www.ImageShack.us" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6382881433553149472?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6382881433553149472/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6382881433553149472' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6382881433553149472'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6382881433553149472'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/08/buty-slubne-i-rozowy-son.html' title='Buty ślubne.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3794151455028874320</id><published>2009-07-23T09:59:00.007+02:00</published><updated>2009-07-23T10:40:59.450+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przyjaciele'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Live fast, die young.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy tydzień mojej rekonwalescencji był bardzo spokojny. Ruszanie się przychodziło mi z pewną trudnością i prawie całość przesiedziałam w domu. Dało to całkiem niezłe rezultaty, bo w drugim tygodniu czułam się o wiele lepiej. I ten miniony tydzień był naprawdę fantastyczny - pełen wrażeń i miłych spotkań. No bo tak...&lt;br /&gt;W &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;poniedziałek &lt;/span&gt;udało nam się namówić naszego Mistrza Gry na sesję Gwiezdnych Wojen. I to nie byle jaką sesję, bo na gwiezdnym niszczycielu! I oto małymi kroczkami zaczęliśmy zmieniać losy galaktyki (tak sobie przynajmniej czasem marzę ;))&lt;br /&gt;We &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;wtorek &lt;/span&gt;zorganizowaliśmy sobie Wieczór Piwny. Degustacja piw wypadła na wyraz dobrze. Szkoda, że już zapomniałam nazwy piwa, które mi tak smakowało... chyba jakieś korzenne było, czy coś takiego. A piwo czekoladowe i bananowe to ZUO! Na koniec gospodarz próbował nas dobić trzema kolejkami swojego kamikaze. Nie daliśmy się! :)&lt;br /&gt;W &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;środę&lt;/span&gt;... w środę prowadziłam Everwaya. I ta zeszłotygodniowa sesja była całkiem niezła, w przeciwieństwie do tej wczorajszej, z której nie jestem zadowolona. No, ale moje małe przepaki... znaczy Wybrańcy brną dalej w swoje przeznaczenie. Jestem z nich bardzo dumna. Cieszę się za każdym razem, kiedy odkrywają kolejny element układanki, a jeszcze bardziej, kiedy wiedzą, gdzie tego puzzla wpasować. A tyle jeszcze przed nimi!&lt;br /&gt;W &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;czwartek &lt;/span&gt;graliśmy w 7th Sea. I tutaj muszę się do czegoś przyznać... Mimo, że od wielu tygodni na tapecie mam Star Wars'y, to jednak doszłam do wniosku, że to 7th Sea jest moim ukochanym systemem. Ma wszystko, czego oczekuję po dobrych erpegach. A dodatkowo w tym projekcie - kocham MG, bardzo podoba mi się moja postać, uwielbiam graczy i  sam system. Czego chcieć więcej? Wstawię jeszcze tylko mały feedback dla mojego wspaniałego Misia Grr... Motyw z wilczym ugryzieniem jest boski! Czekam, co będzie dalej :&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piątek &lt;/span&gt;to seans filmowy pod hasłem "Piraci z Karaibów". Zjechało się trochę znajomych :*****, były chipsy, cola, kanapki, czereśnie i inne słodkości. Daliśmy radę obejrzeć dwie części. Z trzeciej zrezygnowaliśmy, bo...&lt;br /&gt;...w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;sobotę &lt;/span&gt;jechaliśmy na ślub Goblinów. Jak to bywa ze ślubami cywilnymi - krótka to była uroczystość, ale bardzo ładna i wzruszająca. Oboje wyglądali prześlicznie i przeszczęśliwie. A pogodę mieli po prostu nieziemską. Czas między ślubem (g.11) a imprezą poślubną (g.19.30) wykorzystaliśmy na wycieczkę do zamku książąt mazowieckich w Czersku. Było cudnie i właśnie sobie przypomniałam, że Moje Ogrze Kochanie już trzy razy prosiło mnie o zrzucenie zdjeć stamtąd do albumu. Dalsza część dnia i nocy były równie miłe. Wesele w Paradoxie udało się bardziej niż się spodziewałam. Wytańczyłam się, wybawiłam z przyjaciółmi... było cudnie!&lt;br /&gt;W &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;niedzielę &lt;/span&gt;Ogrzak gotował i muszę przyznać, że wyszło mu tak, że normalnie klękajcie narody. Chińszczyzna a'la Ogre była absolutnie przepyszna i chyba każdy, kto próbował się z tym zgodzi. A potem graliśmy w Star Wars. Graliśmy 7 godzin, które upłynęły w mgnieniu oka. Co prawda była to inna kampania niż poniedziałek, ale muszę przyznać, że też bawiłam się nieźle.&lt;br /&gt;No i tu w zasadzie szalony tydzień się kończy... choć nie do końca. Bo w poniedziałek Ogrzak prowadził Dead Landy. We wtorek poszliśmy do Babalu z Tesiakami, a w środę - to jest wczoraj znowu prowadziłam Everway'a. No i kto tu jest najbardziej obciążonym MG?!?&lt;br /&gt;Dziś jest czwartek - mamy pierwszy od dawna wieczór tylko dla siebie. Dziś jestem tylko Ogrzego i nikt i nic tego nie zmieni!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3794151455028874320?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3794151455028874320/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3794151455028874320' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3794151455028874320'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3794151455028874320'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/07/live-fast-die-young.html' title='Live fast, die young.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-7463967703917792607</id><published>2009-07-15T11:54:00.005+02:00</published><updated>2009-07-23T10:52:12.851+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My'/><title type='text'>Przygotowań ślubnych ciąg dalszy.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do ślubu zostało trochę mniej niż 3 miesiące. Małymi kroczkami posuwamy się naprzód. Kupiłam sukienkę do ślubu cywilnego. Szukam butów i bielizny. Zastanawiam się nad wiązanką.&lt;br /&gt;Zaczęliśmy rozdawać zaproszenia. Uczymy się tańczyć.&lt;br /&gt;Jednak niektórych rzeczy nie można zrobić wcześniej. Nie rozsadzimy gości zanim nie będziemy dokładnie wiedzieć, ilu ich będzie. Nie ustalimy też ostatecznego kształtu menu. Nie kupię biżuterii dopóki nie będę miała sukni etc etc&lt;br /&gt;Czyli jednak przedślubne bieganie i nerwy mnie nie ominą. No trudno.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-7463967703917792607?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/7463967703917792607/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=7463967703917792607' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/7463967703917792607'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/7463967703917792607'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/07/przygotowan-slubnych-ciag-dalszy.html' title='Przygotowań ślubnych ciąg dalszy.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-4722225947075474462</id><published>2009-07-05T08:27:00.004+02:00</published><updated>2009-07-05T09:04:56.270+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z życia wzięte'/><title type='text'>Nic nie boli tak jak życie.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To cenne doświadczenie - przekonać się, o ile łatwiej jest znosić ból fizyczny od cierpienia psychicznego. W przypadku tego pierwszego z pomocą przychodzą środki farmaceutyczne i sen. Kiedy traci się bliską osobę niewielkim tylko pocieszeniem jest wiara.&lt;br /&gt;Całe szczęście mam już to wszystko prawie za sobą. Prawie. Nadal dochodzę do siebie po operacji. Ale jestem w domu. Otoczona przez bliskich troskliwą opieką. Chyba to wykorzystam. Nie wiadomo, kiedy następny raz nadarzy się taka okazja. A może wiadomo? ;)&lt;br /&gt;W każdym bądź razie biorę się w garść! Wszystkie te złe i przykre sprawy zostawiam w pierwszej połowie roku. Druga będzie o niebo lepsza! Już ja się o to postaram.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-4722225947075474462?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/4722225947075474462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=4722225947075474462' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/4722225947075474462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/4722225947075474462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/07/nic-nie-boli-tak-jak-zycie.html' title='Nic nie boli tak jak życie.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-868624909734703712</id><published>2009-06-17T12:46:00.006+02:00</published><updated>2009-06-18T16:14:29.391+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dieta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Praca'/><title type='text'>Kalejdoskop wrażeń.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie lubię sezonu urlopowego. Sama w tym czasie nigdy nie dostaję wolnego, za to pracy jest po kokardę. Tylko w maju wylatałam prawie 50 000 km. Zaczęły się czartery i latanie do wakacyjnych kurortów takich jak Rodos, Hurgada czy Heraklion. Zamarzyło mi się wyjechać do ciepłych krajów i wyleżeć na plaży. Nic jednak nie zapowiada bym w najbliższym czasie mogła zrealizować te marzenia.&lt;br /&gt;W ciągu ostatniego miesiąca dwa razy zaczynałam dietę - za każdym razem z takim samym, niezbyt zadowalającym skutkiem. Wskazówka wagi przesunęła się co prawda nieco w dół, ale to nie jest to, na co liczyłam. Czasami sama nie wiem, jak ze sobą rozmawiać...&lt;br /&gt;Spokojnie przygotowujemy się do ślubu. Przyznaję, że był czas, kiedy żałowałam, że wybraliśmy tak odległy termin, ale dziś myślę, że podjęliśmy słuszną decyzję. Spokojnie, po kolei wszystko sobie załatwiamy - bez szarpania i nerwów. Do początku października idealnie się z wszystkim wyrobimy.&lt;br /&gt;Tymczasem na weekend wybieramy się ze znajomymi do Wrocławia i choć byłam tam przecież wiele razy to nie mogę się doczekać :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-868624909734703712?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/868624909734703712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=868624909734703712' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/868624909734703712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/868624909734703712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/06/kalejdoskop-wrazen.html' title='Kalejdoskop wrażeń.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-5496887005374414656</id><published>2009-05-12T10:54:00.003+02:00</published><updated>2009-05-12T11:35:29.718+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Taniec irlandzki'/><title type='text'>Powrót Królowej.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Taniec irlandzki jest jak całowanie - tego się nie zapomina! :)&lt;br /&gt;Tydzień temu byłam na pierwszych po roku przerwy zajęciach. Wróciłam półżywa, zbolała i bardzo, bardzo szczęśliwa. Tańczyło mi się cudownie. Oczywiście nie dało się nie zauważyć spadku formy - zarówno jeśli chodzi o kondycję jak i technikę. Ale to nic! Szybko nadrobię.&lt;br /&gt;To takie zabawne uczucie, kiedy umysł nie pamięta kroków, ale mięśnie tak! I nogi niosą same do dobrze znanych folkowych melodii.&lt;br /&gt;Zupełnie jakbym nigdy nie przestała tańczyć :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-5496887005374414656?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/5496887005374414656/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=5496887005374414656' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5496887005374414656'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5496887005374414656'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/05/powrot-krolowej.html' title='Powrót Królowej.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-444344070292496961</id><published>2009-05-04T22:16:00.011+02:00</published><updated>2009-05-05T08:59:13.421+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><title type='text'>Niusy ślubne.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;Po pierwsze i najważniejsze: wybrałam i zamówiłam suknię ślubną. Jest absolutnie cudowna! Taka baśniowa - coś jak Kopciuszek na balu u księcia. Mam nawet zdjęcie, ale z wiadomych przyczyn wstawić go tutaj nie mogę :)&lt;br /&gt;Kolejna wiadomość: postawiliśmy &lt;a href="http://ogrzaki.slubujasobie.pl/"&gt;stronę ślubną&lt;/a&gt;, na której już niebawem znajdą się wszystkie niezbędne informacje... i nie tylko ;) Witryna jest w ciągłej rozbudowie, więc prosimy o wyrozumiałość.&lt;br /&gt;Poza tym jesteśmy na etapie wybierania obrączek i z przyjemnością stwierdzam, że jeśli chodzi o biżuterię to mamy z Ogrzakiem w miarę podobny gust.&lt;br /&gt;Oprócz tego wciąż zajmuję się drobniejszymi sprawami i doszłam do wniosku, że nie wiem jak przystroić samochód by nie wyglądał jak karawan :/ No i nadal nie spotkaliśmy się z naszymi DJ'ami. Jak tak dalej pójdzie to będzie trzeba zrobić weselny Jam Session ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-444344070292496961?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/444344070292496961/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=444344070292496961' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/444344070292496961'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/444344070292496961'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/05/niusy-slubne.html' title='Niusy ślubne.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-1220645937015682066</id><published>2009-04-23T16:01:00.004+02:00</published><updated>2009-04-24T13:20:46.807+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z pokładu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Praca'/><title type='text'>Horoskop letni.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio nie zdarzają mi się normalne loty. Czy też raczej powinnam napisać - normalni pasażerowie. Nie wiem czy tacy zwyczajni ludzie już nie latają czy to po prostu przed moimi lotami robione są specjalne castingi. W każdym bądź razie w pracy absolutnie się nie nudzę.&lt;br /&gt;W zeszłą środę byłam na szkoleniu na samoloty, które przychodzą do nas z Centralwings. Będziemy wykonywać na nich czartery. Na sezon letni zaplanowano ponad 4000 takich lotów. Ciekawe czy fundusz inwalidzki też przewidzieli. Już teraz sporo latam. Boję się tego, co będzie w sezonie, zwłaszcza, że na początek lipca przypada organizowanie większości spraw ślubnych.&lt;br /&gt;Choć z drugiej strony - od przybytku głowa nie boli. Zawsze lepiej mieć więcej pracy niż nie mieć jej wcale :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-1220645937015682066?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/1220645937015682066/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=1220645937015682066' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1220645937015682066'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1220645937015682066'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/04/robocza-wizja-przyszosci.html' title='Horoskop letni.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-763230910873879621</id><published>2009-04-16T15:21:00.021+02:00</published><updated>2009-04-16T17:40:24.111+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wspomnienia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z życia wzięte'/><title type='text'>Tempora mutantur, nos et mutamur in illis.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W poszukiwaniu pewnych materiałów odkurzyłam ostatnio moją starą skrzynkę mailową na yahoo. Wśród półtora tysiąca zachowanych wiadomości znalazły się takie, które obudziły wspomnienia. Dobre i złe.&lt;br /&gt;Wiele zmieniło się w ciągu ostatnich pięciu lat, bardzo wiele. W pierwszej chwili chciałam napisać, że wszystko. Całe szczęście nie wszystko i nie wszyscy. Całe szczęście są ludzie, którzy byli, nadal są i mam nadzieję, że zawsze będą. Z drugiej strony przyznaję, że treść niektórych maili wydała mi się tak nieprawdopodobna, że gdybym nie miała jej przed oczami, to bym nie uwierzyła. Chwilami zastanawiałam się, skąd znajdowałam w sobie tylko pokładów cierpliwości i siły do wybaczania.&lt;br /&gt;Dziś nie mam takich problemów. Dziś moje życie jest towarzysko ustabilizowane. Przyjaciół mam zaledwie garstkę. Grono znajomych znacznie liczniejsze i bardzo różnorodne. Z wszystkimi mam dobre kontakty -  bez pretensji, bez awantur, bez łez i bez zgrzytania zębami.&lt;br /&gt;Ta zmiana to w głównej mierze zasługa Ogra. On po prostu emanuje aurą spokoju. Każdego dnia uczę się od niego tej wewnętrznej równowagi i zdrowego podejścia do relacji międzyludzkich. I wiecie co? Może tak nie jest prościej - zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja, kto nie potrafi się nie przejmować - ale w ostatecznym rozrachunku na pewno jest lepiej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-763230910873879621?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/763230910873879621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=763230910873879621' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/763230910873879621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/763230910873879621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/04/tempora-mutantur-nos-et-mutamur-in.html' title='Tempora mutantur, nos et mutamur in illis.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-959750143361773921</id><published>2009-04-10T05:38:00.003+02:00</published><updated>2009-04-10T05:55:00.881+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><title type='text'>6 miesięcy.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle czasu zostało do naszego ślubu. I dużo i mało. Sporo rzeczy zdążyliśmy już załatwić - ale sporo jednak jeszcze przed nami. Myślę, że najwięcej problemów sprawią nam zaproszenia. Zdążyliśmy się za nimi rozejrzeć i cóż... prawie nic nam się nie podoba. Niedługo będę musiała zdecydować się na suknię... i chyba wiem, którą wybiorę :) Na chwilę obecną zajmuję się drobnostkami takimi jak tablice rejestracyjne, księgi życzeń czy winietki. Martwi mnie, że nie mamy jeszcze DJa na wesele. A zaczyna się krucho robić z czasem.&lt;br /&gt;Ale tak ogólnie to nie mam wątpliwości, że to będzie świetne wesele, nieziemska zabawa i niezapomniany dzień. Ale to za pół roku.&lt;br /&gt;A tymczasem życzę Wam - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wesołych Świąt Wielkanocnych!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-959750143361773921?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/959750143361773921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=959750143361773921' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/959750143361773921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/959750143361773921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/04/6-miesiecy.html' title='6 miesięcy.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-2362529263528990133</id><published>2009-03-28T15:58:00.014+01:00</published><updated>2009-03-29T20:39:35.118+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zdjęcia'/><title type='text'>Mieszkańcy pobliskiego stawu.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu do pobliskiego stawu wróciły łabędzie. Jedna para i trzy single, z czego dwa mają jeszcze młodzieńcze upierzenie. Niestety nie są to te same łabędzie, które zamieszkiwały tu przed nadejściem zimy. Tamtych było więcej - siedem albo osiem i żyły ze sobą w zgodzie. Co prawda oswoiły się z ludźmi na tyle, że wychodziły z wody i dość odważnie potrafiły molestować o chrupka kukurydzianego lub suchy chleb. Obecna piątka to straszne dzikusy. Boją się ludzi i walczą między sobą.&lt;br /&gt;Co gorsza pojawiły się też inne ptaki, które sklasyfikowałabym pomiędzy mewą a rybitwą (naprawdę nie wiem, co to jest). Skubane łapią chleb w locie. Łabędzie jakoś sobie z nimi radzą, ale kaczki wcale.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img12.imageshack.us/my.php?image=p1030844i.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://img12.imageshack.us/img12/8138/p1030844i.th.jpg" alt="Free Image Hosting at www.ImageShack.us" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img21.imageshack.us/my.php?image=p1030841t.jpg" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://img21.imageshack.us/img21/5096/p1030841t.th.jpg" alt="Free Image Hosting at www.ImageShack.us" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przy okazji...&lt;br /&gt;Rodzice bratowej kupili nam czekoladowe fondue (wraz z wkładem w postaci gorzkiej czekolady). I wiecie co myślę? Na bliskich nigdy nie można liczyć, że pomogą zrzucić zbędne kilogramy. Ale za to zawsze można liczyć na ich pełną akceptację. Niezależnie od tego, ile się waży...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-2362529263528990133?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/2362529263528990133/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=2362529263528990133' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/2362529263528990133'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/2362529263528990133'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/03/mieszkancy-pobliskiego-stawu.html' title='Mieszkańcy pobliskiego stawu.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6654675426135943101</id><published>2009-03-26T23:23:00.014+01:00</published><updated>2009-03-27T10:25:39.373+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przyjaciele'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wydarzenia'/><title type='text'>Wokół bagna Cichowąż.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Umówiliśmy się z przyjaciółmi na spacer. Ale nie taki zupełnie zwyczajny. To będzie spacer po Puszczy Kampinoskiej. A konkretnie &lt;a href="http://www.kampinoska.waw.pl/wycieczkinaweekend/10-wokolbagnacichowaz/index.html"&gt;wokół bagna Cichowąż&lt;/a&gt;. Trasa liczy 16 km długości i obliczona jest na 5 godzin marszu. Zabierzemy ze sobą prowiant i będziemy piknikować na świeżym powietrzu. Mam nadzieję, że pogoda nam dopisze i uda się pstryknąć kilka fajnych zdjęć. No po prostu już nie mogę się doczekać! Mała rzecz, a cieszy :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6654675426135943101?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6654675426135943101/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6654675426135943101' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6654675426135943101'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6654675426135943101'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/03/woko-bagna-cichowaz.html' title='Wokół bagna Cichowąż.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-7431151599538672223</id><published>2009-03-24T11:33:00.005+01:00</published><updated>2009-03-24T16:52:14.441+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rodzina'/><title type='text'>Instynkt macierzyński.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dość dawno temu - będąc jeszcze nastolatką - obiecałam sobie, że nie pójdę do ślubu z brzuchem. Przez wiele lat trwałam w tym przekonaniu i wydawało mi się, że nie ma siły, która zmusiłaby mnie do zmiany zdania. Otóż teraz już wiem, że jest. Nazywa się instynkt macierzyński.&lt;br /&gt;W gwoli ścisłości i uspokojenia czytelników - nie spodziewam się dziecka. Przynajmniej na razie. Ale tak na wszelki wypadek zmierzyłam wczoraj dwie suknie ślubne, w których ewentualnie mogłabym pójść do ślubu będąc w stanie błogosławionym. Przyznaję, że konieczność czekania jeszcze pół roku zanim zaczniemy się starać o naszego malucha, zaczyna być dla mnie prawdziwym wyzwaniem.&lt;br /&gt;Wszystko zaczęło się jakieś półtora roku temu. Pewnego jesiennego poranka obudziłam się, a ze mną mój instynkt macierzyński. Usiadł sobie na łóżku obok mnie i cicho zapytał czy nie sądzę, że miło byłoby już mieć dziecko.&lt;br /&gt;Trudno nie powiązać tego wydarzenia z faktem, że w tym czasie zaczęłam być z moim obecnym narzeczonym. Myślę, że kiedy kobieta jest pewna uczuć swojego partnera i kiedy wie, że to jest ktoś, na kim może polegać, kto jej nie zawiedzie, komu może zaufać, wtedy zaczyna się w niej rodzić pragnienie posiadania dziecka.&lt;br /&gt;Dziś instynkt już nie szepcze. Całkiem często i całkiem głośno odzywa się zwykle robiąc mi wyrzuty. Argumentów przeciw poczęciu teraz potomka jest całe mnóstwo. Zaczynając od tego, że nie wiem jak będę znosić ciążę (a może musiałabym całą przeleżeć?), przez czynniki szkodliwe dla dziecka (stres w dniu ślubu i hałas na weselu) aż po inne nieprzewidziane wydarzenia.&lt;br /&gt;Póki co, rozsądek przeważa, ale czasami zastanawiam się, czy to tak dobrze, że cała jestem taka poukładana.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-7431151599538672223?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/7431151599538672223/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=7431151599538672223' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/7431151599538672223'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/7431151599538672223'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/03/instynkt-macierzynski.html' title='Instynkt macierzyński.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6433538042123402012</id><published>2009-03-21T20:35:00.006+01:00</published><updated>2009-03-22T11:36:11.271+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Dieta'/><title type='text'>Diet Wars.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przyszła wiosna. Co prawda na razie tylko kalendarzowa, ale jest! Przyroda zaczęła budzić się do życia, a wraz z nią... moja ochota do zrzucenia kilku centymetrów. Pofolgowałam sobie tej zimy, czego z całą pewnością nie da się nie zauważyć. Zaokrągliłam się tu i ówdzie, ale wcale nie jest mi z tym źle. Z chęcią zostawiłabym przynajmniej część krągłości ;) A tu czas zacząć zbijać BMI. I to wcale nie (a przynajmniej nie głównie) z powodu zbliżającego się ślubu. Kilogramy mam zamiar pozrzucać w ramach innych przygotowań. Może nawet ważniejszych niż te ślubne? W każdym bądź razie kwas foliowy już dwa tygodnie temu przystąpił do akcji. Teraz czas na ruch i zdrowe odżywianie. Z tym pierwszym nie powinno być problemu. Druga kwestia jest nieco trudniejsza, ponieważ w sklepach wciąż jeszcze jest mało świeżych owoców i warzyw, a te co są, smakują jakoś plastikowo. Z utęsknieniem wyczekuje pomidorów. Bez ich wsparcia walka będzie o wiele cięższa. Niemniej wojny dietetyczne uważam za rozpoczęte!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6433538042123402012?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6433538042123402012/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6433538042123402012' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6433538042123402012'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6433538042123402012'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/03/diet-wars.html' title='Diet Wars.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-1286824277683927013</id><published>2009-03-19T13:22:00.016+01:00</published><updated>2009-03-19T16:35:28.415+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kosmetyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Avon'/><title type='text'>NOVA ja ;)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Moja działalność avonowa kwitnie. Niby nic wielkiego, ale jestem zadowolona. Składam zamówienia, chodzę na szkolenia, coraz więcej wiem o kosmetykach i pielęgnacji skóry. Dostałam propozycję zostania Liderką, ale raczej się nie skuszę. Bycie konsultantką naprawdę mi się podoba i w zupełności mi wystarcza.&lt;br /&gt;Doradzanie (a nie rzadko i odradzanie) w sprawie kosmetyków to mój żywioł. Dziewczyny mają swoje ulubione produkty, ale co jakiś czas próbują czegoś nowego. W końcu nic nie ryzykują. Mało osób wie (dlaczego konsultantki o tym nie mówią?), że w ciągu 3 miesięcy można zwrócić produkt bez podawania przyczyny. Spróbujcie to zrobić w Sephorze albo Douglasie ;)&lt;br /&gt;Pamiętam czasy, kiedy kupowałam markowe kosmetyki takich producentów jak Shiseido, Guerlain, Dior czy Estee Lauder. Zawsze uważałam, że na tych rzeczach nie należy oszczędzać. W końcu to kwestia mojej urody, a co za tym idzie również samopoczucia. A to, że za wszystko, co dobre jakościowo - od szafek kuchennych przez jeansy aż po makaron - trzeba słono zapłacić, wie nawet dziecko w przedszkolu.&lt;br /&gt;No więc niedawno przekonałam się, że właśnie nie zawsze tak jest. Przynajmniej w kwestii kosmetyków. Maseczka Diora kupiona w ramach poprawy humoru za "jedyne" 140zł okazała się być koszmarnym niewypałem. Oprócz złoszczenia się na totalny brak efektów doszły jeszcze wyrzuty sumienia spowodowane wysoką ceną. Śródziemnomorską nawilżającą maseczkę do twarzy z oliwką z avonowej serii Planet Spa dostałam w prezencie. Normalnie kosztuje 24zł czyli jest 6 razy tańsza od Diora. A buzia? Miękka, gładka, nawilżona. No dobrze - nigdy nie miałam specjalnych problemów z poziomem nawilżenia - może dla kogoś z bardzo suchą skórą być za słaba, ale jak dla mnie super. Podobnie rzecz się ma z kremami. W wolnocłowym na nowojorskim lotnisku Kennedy'ego kupiłam Idealist Estee Lauder. Rozczarowałam się okrutnie. Krem za 300zł powinien robić wszystko - wygładzać, nawilżać, wyrównywać koloryt - taki mały Photoshop w płynie. A tu nic. Zresztą dziewczyny z &lt;a href="http://wizaz.pl/"&gt;wizaż.pl&lt;/a&gt; potwierdzają moją opinię na temat &lt;a href="http://www.wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=20725"&gt;tego produktu&lt;/a&gt;. A mój nowy krem (jego nazwa pozostanie tajemnicą ;)) - 3 razy tańszy - jest rewelacyjny. Nie, cudów nie czyni, ale widzę efekty, a jak na mój gust to już coś.&lt;br /&gt;Jak na razie zarejestrowałam, że tylko w przypadku jednej kategorii kosmetyków cena  zawsze odzwierciedla jakość. Perfumy. Za dobre perfumy trzeba zapłacić dużo. I choć bardzo lubię zapachy Avonu to nigdy ich nikomu nie polecę. Są zbyt nietrwałe. Po godzinie już ich praktycznie nie czuć, przez co ma się wrażenie brakującej nuty i zapach wydaje się płaski. Tak więc na pewno nie zamienimy naszych starych perfum i zapachów (Ogrzak Gucci, ja Lancome i Burberry) na inne. Ale abstrahując od perfum to jednak zostałam avonową oszołomką. I bardzo mi z tym dobrze :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-1286824277683927013?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/1286824277683927013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=1286824277683927013' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1286824277683927013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1286824277683927013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/03/nova-ja.html' title='NOVA ja ;)'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-2043740223351438739</id><published>2009-03-08T14:27:00.013+01:00</published><updated>2009-03-09T19:20:28.206+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z pokładu'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Praca'/><title type='text'>View from the top.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dziś mijają 3 lata od kiedy wykonałam swój pierwszy lot. Pamiętam jakby to było wczoraj. To był poranny Frankfurt. W czasie startu siedziałam na swoim jumpseat'cie i nie mogłam uwierzyć, że naprawdę zostałam stewardessą.&lt;br /&gt;3 lata. Pomyślałam, że to dobry moment na zastanowienie się, co dalej? 30 razy obleciałam Ziemię dookoła i znam już tę pracę od podszewki. Szybko doszłam do wniosku, że bardzo lubię swój zawód. Serio. Zero nudy! Zero rutyny! Ciągle coś się dzieje. Ciężko by mi było wrócić do siedzenia za biurkiem. Oj, ciężko. Ale może będzie trzeba, bo w lotnictwie dzieje się źle. Ta perspektywa niby jakoś szczególnie mnie nie przeraża. Tylko tak smutno bez tego latania by było.&lt;br /&gt;Bez przepuszczania fortuny na zakupach w USA i wolnocłowym, bez głupich pytań i komentarzy pasażerów i bez debriefingów po locie.&lt;br /&gt;Czasami bywa ciężko, ale często też jest miło i przyjemnie. Jak dziś, kiedy z okazji Dnia Kobiet kapitan zaprosił całą załogę do siebie na szklaneczkę whisky. Po 9 godzinach lotu słaniałam się na nogach ze zmęczenia i niedotlenienia, ale postanowiłam nie wyłamywać się z szeregu. Ponieważ za whisky nie przepadam dostał mi się... Rémy Martin. Kto i dlaczego wymyślił koniak? Chyba na zawsze pozostanie to dla mnie tajemnicą.&lt;br /&gt;Panowie wznieśli toast za panie, a paniom nie wypadało pić za siebie, więc szefowa szybko wymyśliła coś na poczekaniu:&lt;br /&gt;"Aby mężczyźni za nami nadążali!"&lt;br /&gt;Szklanki poszły w górę, a po chwili odezwał się pierwszy oficer.&lt;br /&gt;"To fizycznie niewykonalne. Mężczyzna z opuszczonymi spodniami zawsze będzie biegł wolniej niż kobieta z podkasaną spódnicą".&lt;br /&gt;No i co prawda, to prawda :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-2043740223351438739?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/2043740223351438739/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=2043740223351438739' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/2043740223351438739'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/2043740223351438739'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/03/view-from-top.html' title='View from the top.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-5245587059491174501</id><published>2009-03-03T16:02:00.016+01:00</published><updated>2009-03-07T00:46:25.483+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znajomi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z życia wzięte'/><title type='text'>O gotowaniu i innych talentach.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój narzeczony świetnie gotuje. Jego kuchnia ma wielu fanów zarówno wśród mojej rodziny jak i naszych wspólnych znajomych. Ja sama oczywiście również należę do grupy wielbiącej Jego potrawy. Od czasu do czasu zdarzy się Ogrzakowi jakaś kulinarna wpadka, ale generalnie to MNIAM!&lt;br /&gt;Cały fenomen ogrzego gotowania polega na tym, że Ogrzak bierze z lodówki coś, miesza z czymś, doda przypraw i voila! Danie gotowe! I to tak pyszne, że palce lizać! Wczoraj wyczarował mi coś między farszem meksykańskim a spaghetti. Taka PASTA MEXICANA :)&lt;br /&gt;Takie niezwykłe umiejętności nazywam małymi talentami. I ostatnio zauważyłam, że sporo osób z mojego otoczenia je posiada.&lt;br /&gt;Ewa (koleżanka z pracy) na przykład ma niesamowitą zdolność dobierania biżuterii.  I robi to bezbłędnie. Wystarczy, że spojrzy na wisiorek albo bransoletkę i już wie, do czego to można założyć.&lt;br /&gt;Zu z kolei ma swój jedyny i niepowtarzalny styl ubierania się. Przyznaję, że podoba mi się on do tego stopnia, że sama chętnie bym się w nim zobaczyła. Niestety jest on równie niepodrabialny co orginalny :)&lt;br /&gt;Marta zaś (oprócz prawdziwego talentu malarskiego przez duże T) ma zmysł co do wystroju wnętrz. Przekonałam się o tym kiedy z okazji ostatków (a tak naprawdę z okazji braku okazji;) odwiedziliśmy Pawłów i obejrzeliśmy ich mieszkanie po remoncie. Imprezy wielkiej nie było, ale był za to doskonały łosoś i świetny Riesling Kabinett, którego z powodu abstynencji Ogra i niemocy przerobowej Marty musieliśmy obalić z Pawłem sami ;) Ale wracając do tematu - za sprawą Marty, wściekle amarantowy przedpokój straszący gości od samego wejścia, zmienił się nie do poznania. Piękny turkus, na ścianach obrazy namalowane przez Martę, lampki przypominające skrzyżowanie kwiatów z ważką. A do tego oliwkowa zebra na ścianie salonu, delikatnie szare ściany i ciemnobrązowe meble. Być może z mojego opisu nie wynika nic szczególnego, ale naprawdę - kompozycja jest skrajnie estetyczna i niezwykle oryginalna. Nie ma szans by ktoś bez takiego małego talentu to wymyślił.&lt;br /&gt;No i teraz tak sobie myślę, że trochę zazdroszczę tym utalentowanym i że może ja też mam takie coś tylko o tym nie wiem? Może warto poszukać?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-5245587059491174501?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/5245587059491174501/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=5245587059491174501' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5245587059491174501'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5245587059491174501'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/03/o-gotowaniu-i-innych-talentach.html' title='O gotowaniu i innych talentach.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3127219340656277867</id><published>2009-02-23T23:48:00.005+01:00</published><updated>2009-02-24T09:28:44.164+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><title type='text'>Nauki przedmałżeńskie.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaliczyliśmy dziś pierwsze nauki przedmałżeńskie. Mogłabym po prostu załatwić nam zaświadczenie o odbyciu takiego kursu, ale zdecydowaliśmy, że jednak sami chcemy w nim uczestniczyć. Tyle negatywnych opinii słyszeliśmy na ten temat, że doszliśmy do wniosku, że musimy to sprawdzić na własnej skórze. I przyznaję, że jak na mój gust głosy krytyki są mocno przesadzone.&lt;br /&gt;Na pewno jest to po części kwestia kto i jak te nauki prowadzi, ale wydaje mi się, że największe znaczenie ma nastawienie. Tak sobie myślę, że jeśli ktoś idzie tam bo musi, a nie dlatego, że chce posłuchać i się czegoś dowiedzieć, to faktycznie może mieć poczucie zmarnowanej godziny swojego życia.&lt;br /&gt;Wczorajszy wykład dotyczył obiegu dokumentów. Ks. Tomasz mówił właściwie tylko na temat ślubów konkordatowych, który nas przecież nie dotyczy, ale i tak siedziałam słuchając z zainteresowaniem. I naprawdę dowiedziałam się o rzeczach, o których wcześniej nie miałam pojęcia.&lt;br /&gt;Oczywiście domyślam się, że zajęcia z planowania rodziny mogą być o wiele mniej ciekawe i pouczające. Ale i tak chętnie udam się do poradni rodzinnej.  Zawsze mogę kiwać głową ze zrozumieniem. W końcu nikt nie pracuje na moim stanowisku dłużej niż rok jeśli nie opanował tej sztuki do perfekcji ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3127219340656277867?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3127219340656277867/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3127219340656277867' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3127219340656277867'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3127219340656277867'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/02/nauki-przedmazenskie.html' title='Nauki przedmałżeńskie.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-5496822351986110270</id><published>2009-02-20T07:41:00.010+01:00</published><updated>2009-02-20T09:02:34.449+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mieszkanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z życia wzięte'/><title type='text'>Łóżko.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na krótko przez przeprowadzką Ogrzaka do Warszawy sprawiliśmy sobie nowe łóżko. Postanowiliśmy dbać o nasze kręgosłupy, więc zainwestowaliśmy w naprawdę dobry materac. Wydaliśmy dużą kwotę, ale nie żałujemy. Nie zamienilibyśmy go na żaden inny. Co innego rama... Ramę kupiliśmy w IKEI. Przez jakiś czas z niej też byliśmy zadowoleni (jest naprawdę ładna, pasuje do wystroju sypialni, mieści się idealnie), ale potem łóżko zaczęło skrzypieć, a potem całkiem się rozpadło. No może nie całkiem, ale się rozpadło. A konkretnie - wygięła się belka, przez co dno ogrzej części łóżka z hukiem wpadało do środka. Nie dało się na nim ani spać ani nawet... leżeć ;)&lt;br /&gt;A tylu znajomych zapewniało, że łóżka z IKEI są wygodne i _wytrzymałe_. Ciekawe co teraz by mieli mi do powiedzenia?&lt;br /&gt;A w całej tej sytuacji bawią mnie jeszcze dwie rzeczy.&lt;br /&gt;Po pierwsze: wspomnienie miny rodziców na tę wiadomość :)&lt;br /&gt;Po drugie: fakt, że nikt nie chce nam wierzyć, że to się zrobiło samo - od spania! :)))&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-5496822351986110270?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/5496822351986110270/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=5496822351986110270' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5496822351986110270'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5496822351986110270'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/02/ozko.html' title='Łóżko.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-9025217668470462936</id><published>2009-02-12T17:14:00.020+01:00</published><updated>2009-02-13T13:13:45.485+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Okazje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><title type='text'>26.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czas płynie nieubłaganie i nie oszczędza nikogo. To chyba jedna z nielicznych sprawiedliwych rzeczy na tym świecie. Nieco mniej sprawiedliwe jest już to, że po jednych ten upływ czasu widać mniej a po innych bardziej. Całe szczęście należę do tej pierwszej grupy ;)&lt;br /&gt;Nie pamiętam kiedy ostatni raz zostałam dostałam tyle urodzinowych życzeń. Po prostu zostałam nimi zasypana, wręcz zbombardowana. Telefony, SMSy, maile... aż się boję otworzyć lodówkę :)&lt;br /&gt;Tak się akurat złożyło, że dzień moich 26. urodzin stał się również pierwszym dniem poszukiwań sukni ślubnej. Odwiedziłyśmy z mamą - moim najbardziej zaufanym odzieżowym doradcą - 5 sklepów. Przymierzyłam około 15. sukienek i już wyciągnęłam parę wniosków. Otóż:&lt;br /&gt;- wiem, czego nie chcę&lt;br /&gt;- wiem, że chcę welon&lt;br /&gt;- wiem, że wydam na sukienkę więcej niż planowałam&lt;br /&gt;- wiem, że ciężko będzie się zdecydować, bo (nieskromnie przyznam) w większości wyglądam po prostu ślicznie. Nawet bez makijażu i z wielkim rozlanym na pół przedramienia krwiakiem (pamiątka z WIMLu). Oczywiście mam swoją faworytkę, ale zanim ostatecznie wybiorę zwyciężczynię, odwiedzę jeszcze przynajmniej 3 miejsca. A do tego czasu pewnie będę bić się z myślami. Nie tylko w sprawie sukienki ;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-9025217668470462936?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/9025217668470462936/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=9025217668470462936' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/9025217668470462936'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/9025217668470462936'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/02/26.html' title='26.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-4956634660778214141</id><published>2009-02-06T15:29:00.002+01:00</published><updated>2009-02-06T15:30:18.348+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z życia wzięte'/><title type='text'>Dzieci wiedzą lepiej.</title><content type='html'>&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Q_pkb-xMz24&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Q_pkb-xMz24&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-4956634660778214141?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/4956634660778214141/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=4956634660778214141' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/4956634660778214141'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/4956634660778214141'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/02/dzieci-wiedza-lepiej.html' title='Dzieci wiedzą lepiej.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3412420803213058774</id><published>2009-01-19T13:41:00.007+01:00</published><updated>2009-01-20T15:25:48.124+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Z życia wzięte'/><title type='text'>Blue Monday.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);"&gt;Podobno to właśnie dziś mamy najbardziej depresyjny dzień w roku. Ma o tym decydować szereg czynników takich jak&lt;/span&gt; krótki dzień, niskie nasłonecznienie, zimno, świadomość niedotrzymania postanowień noworocznych i kończące się terminy spłacania kart kredytowych.&lt;br /&gt;Niby brzmi sensownie, ale na mnie jakoś nie działa :) Ale gdyby przypadkiem Was trafiło, to podsyłam przepis na udany rok 2009.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Wziąć dwanaście miesięcy,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;obmyć je do czysta z goryczy, chciwości, złości i lęku .&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Podzielić każdy miesiąc na 30 albo 31 części tak, żeby zapasu starczyło akuratnie na cały rok.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Każdy dzionek przyrządza się oddzielnie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;biorąc po jednej części pracy i dwie części wesołości i humoru.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dodać należy do tego trzy kopiaste łyżki optymizmu,&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;łyżeczkę tolerancji, ziarno ironii i szczyptę taktu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Następnie masę tę polewa się obficie miłością .&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Gotowe danie ozdobić bukiecikami&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;drobnych uprzejmości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Podawać je codziennie z pogodą ducha.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3412420803213058774?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3412420803213058774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3412420803213058774' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3412420803213058774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3412420803213058774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/01/blue-monday.html' title='Blue Monday.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6113433862132639970</id><published>2009-01-09T13:03:00.013+01:00</published><updated>2009-01-09T15:47:06.560+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Everway: the beginning.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatecznie zdecydowałam, że nie poprowadzę chłopcom ani Wampira ani Wilkołaka. Przemyślałam sprawę i doszłam do wniosku, że Świat Mroku już mnie nie bawi. Mam dosyć dramatycznych wyborów, tragicznych zdarzeń i całego tego weltschmerzu. Teraz w RPGach szukam czegoś innego. Czy też raczej szukam tego samego - zabawy - tyle, że teraz bawią mnie inne rzeczy. Mogłabym napisać, że wyrosłam z WoDa, ale kiepsko by to brzmiało w konteście stwierdzenia, że jedynie na Changelinga dałabym się jeszcze namówić. Ale tylko na Dworze Seelie i to z dużą dawką Glamour!&lt;br /&gt;Zamiast Świata Mroku zaproponowałam Everwaya. Gracze z początku dość niepewnie podeszli do tematu. I szczerze mówiąc wcale im się nie dziwię. O ile sama lubię tworzenie postaci, to już uczenie się mechaniki i świata nie zawsze jest ciekawe. Udało mi się jednak zarazić graczy swoim entuzjazmem i niepokój przemienić w chęć grania. Dziś pierwsze spotkanie - przedstawienie zasad, kreowanie postaci... i mój powrót do mistrzowania. Nawet nie mogę specjalnie się zastanawiać czy przypadkiem nie wyszłam z wprawy, bo prawda jest taka, że nigdy jej nie miałam. Tak czy siak mam nadzieję, że gracze będą zadowoleni mogąc wziąć udział w kampanii, którą dla nich wymyśliłam :)&lt;br /&gt;Nota bene, Ogrzak siedzi teraz nad swoją nową kampanią do 7th Sea. Czyta, robi notatki, kmini ostro. A ja - nieskromnie przyznam - mu w tym trochę pomagam. Tak więc póki co w naszym domu panują takie oto klimaty...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Xj05prQlpoQ&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Xj05prQlpoQ&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6113433862132639970?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6113433862132639970/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6113433862132639970' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6113433862132639970'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6113433862132639970'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/01/everway-beginning.html' title='Everway: the beginning.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-8443054221879205113</id><published>2009-01-05T10:48:00.008+01:00</published><updated>2009-01-05T12:57:20.489+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Mieszkanie'/><title type='text'>Nie ma jak w domu.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czasami wchodząc do domu, zatrzymuję się na chwilę. Rozglądam się i podziwiam. Nasze mieszkanie jest niewielkie i jeszcze nie do końca urządzone, ale i tak mi się podoba. Jest czysto. Jest jasno. Jest przestronnie. I sami na to wszystko zapracowaliśmy. Z niewielu osiągnięć jestem tak dumna.&lt;br /&gt;Łazienka jest już skończona. Kuchnia czeka druga w kolejce - brakuje tylko karnisza i jakiejś ładnej zazdroski. W sypialni zawiesiliśmy niedawno roletę, a w salonie żyrandol. Jak dziecko cieszę się z każdej nowej pojawiającej się rzeczy. Powolutku dopinamy swego.&lt;br /&gt;Dobrze mieć miejsce, do którego chce się wracać.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-8443054221879205113?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/8443054221879205113/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=8443054221879205113' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/8443054221879205113'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/8443054221879205113'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/01/nie-ma-jak-w-domu.html' title='Nie ma jak w domu.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6446575769925916388</id><published>2009-01-02T13:22:00.009+01:00</published><updated>2009-01-03T12:15:17.477+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rodzina'/><title type='text'>Zakląć Nowy Rok :)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sylwestra spędziliśmy w iście inteligenckim gronie ;) Mensa Polska to dość hermetyczne środowisko, ale że niby co? Że ja się nie wkręcę?&lt;br /&gt;Nowy Rok powitaliśmy standardowo z kieliszkiem szampana (ja) i szklanką toniku (Ogrzy) w ręku oraz przy akompaniamencie huku fajerwerków. Mieliśmy trochę problemów z odliczaniem, ale kto by się tam przejmował. Zresztą wszelkie zamieszanie czasowe można przecież zrzucić na sekundę przestępną ;)&lt;br /&gt;Pierwszy stycznia spędziliśmy zgodnie z nową świecką tradycją u rodziców - na świątecznym obiedzie noworocznym. Były tam słynne złe faworki mojej mamy (zło faworków polega na tym, że są okropnie pyszne i nie da się ich nie jeść). Maksymilian, bratanek-niejadek wciął ich chyba ze 30.&lt;br /&gt;Wróżą, że to będzie ciężki rok. No może i tak... ale bez walki przecież się nie damy :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6446575769925916388?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6446575769925916388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6446575769925916388' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6446575769925916388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6446575769925916388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2009/01/zakl-nowy-rok.html' title='Zakląć Nowy Rok :)'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-8967477865608019566</id><published>2008-12-31T10:12:00.009+01:00</published><updated>2009-01-03T12:14:41.017+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wspomnienia'/><title type='text'>Tegoroczny bilans zysków i strat.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Koniec roku jest dla mnie (jak zapewne dla większości z nas) czasem podsumowań. Zwykle właśnie w ostatnim tygodniu grudnia robię sobie rachunek sumienia. Rozliczam się z dobrych i złych posunięć. Liczę zyski i straty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cóż mi przyniósł rok 2008?&lt;br /&gt;Dużo radości.&lt;br /&gt;Mnóstwo miłości.&lt;br /&gt;Kilku przyjaciół.&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Wiele nowych doświadczeń.&lt;br /&gt;Masę ciężkiej pracy.&lt;br /&gt;Trochę łez.&lt;br /&gt;I cały wór cudownych wspomnień :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie mam żadnych postanowień na Nowy 2009 Rok. Tylko życzenia. Trzy. Nie mogę ich zdradzić, bo się nie spełnią ;) Co do jednego z nich to właściwie jestem pewna, że się spełni, ale jak na złość bardziej zależy mi na dwóch pozostałych. No, ale co ma być to będzie.&lt;br /&gt;A teraz życzenia. Nie ja je wymyśliłam. Dostałam je od kogoś, kogo bardzo lubię, cenię i szanuję. Bardzo mi się spodobały, więc przekazuję je Wam.&lt;br /&gt;&lt;span id="message_text"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;Niech się marzenia spełniają... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Niech nigdy nie zabraknie marzeń, które by się mogły spełnić... &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt; Niech te, które się spełnią nas uszczęśliwią, a te które nie mogą się spełnić niech niech nie zaprzątają długo naszych myśli. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wszystkiego co najlepsze w Nowym Roku&lt;/span&gt;. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-8967477865608019566?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/8967477865608019566/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=8967477865608019566' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/8967477865608019566'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/8967477865608019566'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/12/tegoroczny-bilans-zyskw-i-strat.html' title='Tegoroczny bilans zysków i strat.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-1382183732538165233</id><published>2008-12-23T18:52:00.007+01:00</published><updated>2008-12-30T11:38:36.858+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Święta'/><title type='text'>Wesołych Świąt!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kochani,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;życzę Wam nadziei,&lt;br /&gt;własnego skrawka nieba,&lt;br /&gt;zadumy nad płomieniem świecy,&lt;br /&gt;filiżanki dobrej, pachnącej kawy,&lt;br /&gt;piękna poezji i muzyki,&lt;br /&gt;pogodnych świąt zimowych,&lt;br /&gt;odpoczynku, zwolnienia oddechu,&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;nabrania dystansu do tego, co wokół,&lt;br /&gt;chwil roziskrzonych kolędą,&lt;br /&gt;uśmiechu i ciepłych wspomnień.&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: rgb(0, 0, 0);font-size:100%;" &gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-1382183732538165233?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/1382183732538165233/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=1382183732538165233' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1382183732538165233'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/1382183732538165233'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/12/wesoych-wit.html' title='Wesołych Świąt!'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6348809967446593540</id><published>2008-12-08T10:06:00.017+01:00</published><updated>2009-03-19T15:39:22.533+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Kosmetyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Avon'/><title type='text'>Hello Tomorrow!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie sądziłam, że to się kiedykolwiek stanie, ale jednak się stało. Zostałam konsultantką AVONu.&lt;br /&gt;A wszystko z miłości do kosmetyków :) Teraz przynajmniej mam pretekst by siedzieć nad nimi godzinami. Już zdążyłam się uzależnić od kremu do rąk z linii Skin So Soft.&lt;br /&gt;Przyznaję, iż swego czasu nie miałam najlepszej opinii na temat produktów tej firmy. Zresztą prawda jest taka, że niektóre ich kosmetyki są lepsze, a inne gorsze, a konsultantka jest właśnie po to by doradzić lub odradzić. Ale generalnie relacja cena-jakość jest bardzo korzystna. Czego absolutnie nie można powiedzieć o moich ostatnich markowych kosmetycznych zakupach :/&lt;br /&gt;Tak czy siak stwierdziłam, że skoro Christian Lacroix nawiązał współpracę z AVONem, to i ja mogę ;) I wszystko wskazuje na to, że będzie ona, jeśli nie szczególnie owocna, to z całą pewnością bardzo przyjemna.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6348809967446593540?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6348809967446593540/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6348809967446593540' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6348809967446593540'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6348809967446593540'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/12/hello-tomorrow.html' title='Hello Tomorrow!'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3464128447346223598</id><published>2008-12-01T08:29:00.022+01:00</published><updated>2008-12-26T20:05:25.571+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><title type='text'>Vive la France!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nigdy nie darzyłam Francuzów szczególną sympatią, a nasz pobyt w Paryżu sprawił, że lubię ten naród jeszcze mniej. Pewnie trudno w to uwierzyć, ale jeżdżą oni gorzej niż Polacy. Pojęcie kierunkowskazu jest im obce, a przed pasami dla pieszych nie zwykli się zatrzymywać wcale. Ale przy wszystkich wadach tej nacji (chyba każdy wie, co to jest 300 tys. mężczyzn z rękami w górze? ;)) trzeba im przyznać jedno - mają rozmach...&lt;br /&gt;Nasze poznawanie Paryża zaczęliśmy w czwartek od spaceru lewym brzegiem Sekwany. Minęliśmy muzeum d'Orsay i doszliśmy do najbardziej interesującej mnie pozycji na naszej must-see-list - Les Invalides. Ten kompleks budynków wybudowany przez Ludwika XIV zrobił na mnie naprawdę wielkie wrażenie. I choć dwie będące w renowacji ekspozycje były niedostępne dla turystów to i tak spędziliśmy tam mnóstwo czasu podziwiając miedzy innymi grób Napoleona.&lt;br /&gt;Piątek zaczęliśmy od katedry Notre-Dame, ruszając tym razem w stronę prawobrzeżnej części Paryża. Minęliśmy Centrum Pompidou (oglądając je tylko z zewnątrz, gdyż sztuka nowoczesna nie interesuje żadne z nas) i przeszliśmy do Luwru. To światowej sławy muzeum udało nam się zwiedzić w niecałe 5h, choć sal i eksponatów starczyłoby na 3 dni. Największe wrażenie na mnie zrobiła Madonna wśród skał (pierwsza, oryginalna wersja), a na Ogrze zdaje się stela z kodeksem Hammurabiego. Oboje zaś wysnuliśmy teorię spiskową, że obraz Mona Lisy jest niczym innym jak kopią, podczas gdy oryginał leży gdzieś głęboko schowany. Zresztą, kto by się poznał.&lt;br /&gt;Po zmroku dzielnie ruszyliśmy w stronę Łuku Triumfalnego, gdzie akurat odbywały się obchody jakiegoś - nieznanego nam - święta.&lt;i&gt; &lt;/i&gt;Pokonując 284 schody wspięliśmy się na samą górę, skąd rozciągał się bajeczny widok na Pola Elizejskie. I właśnie tą najsławniejszą - świątecznie już przystrojoną - ulicą Paryża ruszyliśmy do placu Zgody, gdzie zakończyliśmy piątkowe zwiedzanie.&lt;br /&gt;Sobota rozpoczęła się pięknie, bo w Wersalu. Choć pora roku raczej mało odpowiednia na podziwianie natury, ogrody zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Podobnie komnaty Ludwika XIV. Nieco zniesmaczona jestem pracami Jeffa Koonsa wystawianymi w samym pałacu - sławny, kontrowersyjny, dobrze się sprzedający czy nie - jego prac nie powinno tam być. Król Słońce kazałby go ściąć za tę jego sztukę. Czasami tęsknię za monarchią absolutną.&lt;br /&gt;Dalszy ciąg soboty to obowiązkowy punkt programu - Wieża Eiffla. Licząc na dodatkowe przeżycia, których nie zapomnimy przez lata, zdecydowaliśmy na drugie piętro wejść schodami. Ogre jako magister budownictwa spojrzał na konstrukcję (która w rzeczywistości nie jest dziełem jedynie pana Eiffle'a) i ruszył na górę. Ja zaś stwierdziłam, że jest ona nieco zbyt ażurowa i jakaś taka stara i zapewne niedługo się rozpadnie. Dreptałam po schodach mając nadzieję, że niedługo nie oznacza właśnie teraz, kiedy na niej jestem ;) W końcu wdrapaliśmy się na drugie piętro, a stamtąd kolejką wjechaliśmy na górę. Widok z góry na długo wrył się w moją pamięć.&lt;br /&gt;Niedziela to dzień pożegnań. Po śniadaniu zebraliśmy rzeczy, pożegnaliśmy się z Dorotą, którą gościła nas u siebie przez te cztery dni i ruszyliśmy zobaczyć dwie ostatnie pozycje - bazylikę &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Sacré-Cœur oraz plac Pigale ze sławnym czerwonym młynem. Pod Moulin Rouge strzeliliśmy sobie tylko odrobinę nieprzyzwoitą fotkę i ruszyliśmy w stronę lotniska i domu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Zakończę ciekawostką podróżniczą - otóż na bilety komunikacji miejskiej wydaliśmy w Paryżu niewiele mniej niż na bilety lotnicze na trasie WAW-CDG-WAW.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3464128447346223598?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3464128447346223598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3464128447346223598' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3464128447346223598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3464128447346223598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/12/vive-la-france.html' title='Vive la France!'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-9100336699983448483</id><published>2008-11-24T15:35:00.011+01:00</published><updated>2009-01-19T16:36:54.486+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My'/><title type='text'>Krok do przodu.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zdaje się, że świat ślubny całkiem już stanął na głowie. Okazuje się bowiem, że obecnie śluby planuje się z dwuletnim wyprzedzeniem. Czyli na starcie byliśmy z Ogrzakiem jakby rok w plecy. Udało się nam jednak znaleźć miejsce na wesele i paradoksalnie nie termin był głównym problemem. Sprawdziliśmy jakieś 20-25 lokali i tylko w jednym miejscu pani była już całkowicie wyprzedana na rok 2009. Problemem była liczba gości, bo jak się dowiedzieliśmy, wesele na mniej niż 100 osób to impreza wręcz kameralna, a takich nie opłaca się przecież organizować.&lt;br /&gt;Koniec końców znaleźliśmy naprawdę ładne miejsce, z którego oboje jesteśmy bardzo zadowoleni. Zarezerwowaliśmy termin i teraz możemy spokojnie zająć się przygotowaniami do Bożego Narodzenia :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-9100336699983448483?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/9100336699983448483/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=9100336699983448483' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/9100336699983448483'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/9100336699983448483'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/11/krok-do-przodu.html' title='Krok do przodu.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3440053242596423097</id><published>2008-11-17T10:09:00.015+01:00</published><updated>2009-01-19T16:37:12.246+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>Falkon 2008.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już od paru ładnych lat różni znajomi gorąco polecali mi i zapraszali na Falkon. W tym roku postanowiłam, że nie dam się dłużej prosić, w wyniku czego w piątek spakowaliśmy plecaki i ruszyliśmy do Lublina.&lt;br /&gt;Ku naszemu zdziwieniu, spotkaliśmy tam zaledwie garstkę znajomych, za to lubelski fandom okazał się być dość liczny.&lt;br /&gt;Konkursy omijaliśmy szerokim łukiem. Sesje RPG też sobie darowaliśmy - osobiście nie cierpię jednostrzałówek, choć oczywiście są MG*, u których skusiłabym się zagrać.&lt;br /&gt;*Dla ich własnego dobra ich dane osobowe pozostaną w ukryciu ;)&lt;br /&gt;Tak więc pozostały nam klasycznie prelekcje. Było ich dużo i jak zwykle na różnym poziomie, ale generalnie jestem zadowolona, bo nawet jeśli nie zgadzałam się z wykładaną teorią, to wychodziłam z sali z poczuciem posiadania nowej wiedzy. I tak np. dowiedziałam się czym jest &lt;a href="http://en.wikipedia.org/wiki/GNS_Theory"&gt;GNS&lt;/a&gt; i poznałam kilka nowych systemów (które swoją drogą naprawdę mnie zaintrygowały).&lt;br /&gt;Przy okazji zdaje się, że popełniłam mały błąd taktyczny - otóż przyznałam się do mistrzowania m.in. Świata Mroku. I tak od słowa do słowa w drodze powrotnej byłam już zasypywana pytaniami w stylu - Camarilla czy Sabat? Człowieczeństwo czy Ścieżki? I zastanawiam się, co teraz z tym począć. Tak naprawdę nie do końca mam pomysł na prowadzenie, ale z drugiej strony entuzjazm chłopaków jest po prostu zaraźliwy. No i moje Ogrze Kochanie też chciałoby pograć. Komu jak komu, ale jemu przecież nie odmówię :*&lt;br /&gt;Czyli wszystko wskazuje na to, że sama się skazałam. Czas pokaże na co :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3440053242596423097?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3440053242596423097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3440053242596423097' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3440053242596423097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3440053242596423097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/11/falkon-2008.html' title='Falkon 2008.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3423772327726702989</id><published>2008-11-09T00:35:00.014+01:00</published><updated>2009-01-09T13:14:38.336+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='My'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prezenty'/><title type='text'>Mała rzecz, a cieszy.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niektórzy znajomi mówią, że jestem drobiazgowa. Ja na to, że przecież diabeł tkwi w szczegółach. I być może czasami faktycznie czepiam się detali, ale potrafię też za to docenić różne drobnostki. Tak jak na przykład kwiatek podarowany bez okazji :)&lt;br /&gt;Podczas naszego pierwszego spotkania - wiele lat temu - Ogre podarował mi czerwoną różę. Później, podczas kolejnych wizyt, obdarowywał mnie zawsze tym kwiatkiem. Zawsze różą zawsze czerwoną. Wtedy jakoś nie dostrzegałam - jakże teraz oczywistej - wymowy tego gestu.  A dziś, kiedy tak wiele się zmieniło i możemy wprost wyrażać swoje uczucia - a nie poprzez symbolikę kwiatową - zmieniły się i kwiaty.&lt;br /&gt;I tak w zeszłym tygodniu salon zdobił czerwony goździk. A w tym panuje królowa kwiatów - biała lilia, która nie tylko olśniewa urodą, ale i uwodzi swym zapachem.&lt;br /&gt;To tylko kwiatki. I aż kwiatki. To może nie dowód miłości, ale dowód na to, że On o mnie pamięta i zależy mu, by sprawiać mi radość każdego dnia, a nie tylko od święta. I jest jedynym facetem, którego znam, który tak pięknie postępuje wobec swojej damy :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3423772327726702989?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3423772327726702989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3423772327726702989' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3423772327726702989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3423772327726702989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/11/maa-rzecz-cieszy.html' title='Mała rzecz, a cieszy.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-5709105614994599278</id><published>2008-11-04T22:08:00.006+01:00</published><updated>2008-12-26T20:07:19.425+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Znajomi'/><title type='text'>Pełna integracja.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnie tygodnie przyniosły nam wiele nowych znajomości. Doskonale zdaję sobie sprawę z tego, że kilka spotkań to za mało, by się z kimś zaprzyjaźnić. Ale w zupełności wystarczy by się polubić :)&lt;br /&gt;W związku z tym bardziej niż zwykle odczuwamy, że doba jest za krótka, a tydzień ma za mało dni. Staramy się rozsądnie dzielić czas pomiędzy siebie, rodzinę, przyjaciół, znajomych i oczywiście przygotowania ślubne. Raz wychodzi lepiej, raz gorzej, ale tak czy siak miło jest spojrzeć w niemalże całkowicie zapełniony grafik. Pod tym względem październik pobił wszelkie rekordy, a wszystko wskazuje na to, że listopad nie zamierza być od niego gorszy. Niedobrze jest tylko wtedy, gdy dwie imprezy nakładają się na siebie jednego dnia i trzeba wybierać. Nie lubię wybierać. Lubię mieć wszystko. Zresztą, kto nie lubi? ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-5709105614994599278?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/5709105614994599278/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=5709105614994599278' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5709105614994599278'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5709105614994599278'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/11/pena-integracja.html' title='Pełna integracja.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-9168845777094885360</id><published>2008-10-27T09:33:00.010+01:00</published><updated>2008-12-26T20:07:24.963+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Rodzina'/><title type='text'>Nach Breslau!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Miniony weekend był pełen wrażeń. Bardzo zresztą pozytywnych :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wybraliśmy się do Wrocławia. Głównym celem wyprawy było poznanie naszych rodziców i z przyjemnością stwierdzam, że misja ta zakończyła się powodzeniem. Zwłaszcza mamy - zgodnie z przewidywaniami zresztą - przypadły sobie do gustu.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Gwoździem programu były oczywiście rozmowy o naszym ślubie, ale nie zabrakło też innych atrakcji. Pogoda dopisała i mieliśmy okazję pospacerować po wrocławskim rynku i Ostrowie Tumskim rozkoszując się ciepłem jesiennego słońca. Nie zdążyliśmy zobaczyć jedynie ogrodu japońskiego, który kiedyś tak mnie urzekł. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Wrócimy wiosną! Był za to wystawny obiad. I lody :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;I wszystko się udało :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czy mogło się nie udać? Pewnie mogło. Bo przecież dla wszystkich to była nowa i dość stresująca - trzeba przyznać - sytuacja. Ogre dobrze się czuje w mojej rodzinie, ja w Jego i bardzo nam zależało na dobrych relacjach i zrozumieniu między rodzicami.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Teraz nie mogę się już doczekać Bożego Narodzenia, kiedy to znowu będę miała swoją starą i nową rodzinę przy sobie :)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-9168845777094885360?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/9168845777094885360/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=9168845777094885360' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/9168845777094885360'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/9168845777094885360'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/10/nach-breslau.html' title='Nach Breslau!'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-5020752739962603139</id><published>2008-10-07T20:51:00.009+02:00</published><updated>2009-01-09T13:14:28.054+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Praca'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Podróże'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prezenty'/><title type='text'>Ziemia Obiecana.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myli się ten, kto twierdzi, że nie warto być dobrym dla ludzi. Zdarza się, że to dobro do nas wraca.&lt;br /&gt;Wszystko zaczęło się w środę, kiedy będąc na zakupach, odebrałam telefon z koordynacji (taki dział w mojej pracy). Mocno strapionym głosem pani Kasia zapytała czy nie poleciałabym z dnia wolnego do Londynu. Jakież było jej zdziwienie, kiedy z miejsca powiedziałam, że polecę. Dopiero kiedy odłożyłam słuchawkę, pomyślałam, że to była moja szansa na wynegocjowanie jakiegoś dobrego lotu na zaczynającą się od soboty rezerwę i że tej szansy nie wykorzystałam. Nie nadaję się na negocjatora ;) Dopiero w piątek popołudniu okazało się, że moje dobre serce nie zostało zapomniane. Dostałam lot do Izraela. Ale nie taki zwykły, tylko taki z jednodniowym pobytem w Tel Awiwie. Bardzo się ucieszyłam. Zwłaszcza kiedy dowiedziałam się, że hotel położony jest nad morzem. A jeszcze bardziej kiedy sprawdziłam tamtejszą prognozę pogody - bezchmurne niebo, 34st. Celsjusza.&lt;br /&gt;Znaczy się dostałam w prezencie od firmy dzień wakacji. I to nie byle gdzie - nad Morzem Śródziemnym. Jak ja uwielbiam te klimaty! Tak bardzo, że czasem zapominam, że ze słońcem nie należy przesadzać. Na &lt;a href="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/76/Tel_Aviv_Beachs.jpg"&gt;plaży &lt;/a&gt;spędziłam zaledwie 3 godziny, ale to wystarczyło bym spiekła się tu i ówdzie. Potem wybrałam się na bazar, a następnie na &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Jaffa"&gt;stare miasto&lt;/a&gt;, które swoją drogą zupełnie nie przypomina starego miasta, jakiego spodziewałby się przeciętny Europejczyk.&lt;br /&gt;Jeden dzień to mało, ale wystarczył, by zrobić odpowiednie wrażenie. Za jakiś czas chciałabym wrócić do Izraela. Na trochę dłużej. Przynajmniej na tyle, by dotrzeć do Jerozolimy i Morza Martwego. Może w ramach podróży poślubnej? Czy się uda, czas pokaże.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-5020752739962603139?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/5020752739962603139/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=5020752739962603139' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5020752739962603139'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/5020752739962603139'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/10/ziemia-obiecana.html' title='Ziemia Obiecana.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3366933463087599624</id><published>2008-10-03T12:43:00.007+02:00</published><updated>2008-12-26T20:07:49.756+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zmiany'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Przyjaciele'/><title type='text'>Zu.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po dwóch latach zmowy milczenia (której to przyczyny właściwie nie udało nam się do końca ustalić) postanowiłam odezwać się do swojego wieloletniego przyjaciela. W gwoli ścisłości przyjaciel jest płci (bardzo) pięknej, tyle, że wyraz "przyjaciółka" ma dla mnie - jakoś tak, sam z siebie - nieco pejoratywny wydźwięk. Smutne, zupełnie jakby kobiety nie potrafiły się przyjaźnić. A przecież to nieprawda.&lt;br /&gt;Na spotkanie szłam przekonana, że tak jak kiedyś to już nie będzie, ale nadal może być dobrze. Jakie więc było moje zdziwienie kiedy okazało się, że rozmawia się nam jak dawniej. Zupełnie jakbyśmy rozstały się wczoraj, tyle, że w międzyczasie zdarzyło się mnóstwo rzeczy do opowiadania.&lt;br /&gt;Przy dzbanku (właściwie dwóch dzbankach) pysznej owocowej herbaty spędziłyśmy ponad trzy godziny wyjaśniając sobie różne sprawy i opowiadając, co się u nas działo.&lt;br /&gt;Przez dwa lata starałam się nie dopuszczać do siebie tej myśli, ale teraz widzę, że naprawdę brakowało mi Zu. Cieszę się, że wróciła do mojego życia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3366933463087599624?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3366933463087599624/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3366933463087599624' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3366933463087599624'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3366933463087599624'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/10/zu.html' title='Zu.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-2572358651871334056</id><published>2008-09-28T21:30:00.013+02:00</published><updated>2009-08-21T12:26:56.037+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zmiany'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Ślub'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Prezenty'/><title type='text'>Claddagh ring.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Już kilka razy siadałam do napisania tej notki i rezygnowałam. Za każdym razem wydawało mi się, że nie potrafię uchwycić tego, co czuję; wyrazić tego, co myślę. Ale widać tak musi być.&lt;br /&gt;Ogre poprosił mnie o rękę.&lt;br /&gt;Właściwie (nomen omen) oświadczył, iż pragnie bym została jego żoną. Cóż mogłam odpowiedzieć, skoro ja również tego pragnę? Powiedziałam TAK :) Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym się przy tym nie rozpłakała. Aby nie było wątpliwości, dodam, że ze wzruszenia.&lt;br /&gt;Pierścionek zaręczynowy jest przepiękny i absolutnie wyjątkowy. Im dłużej na niego patrzę, tym bardziej mi się podoba :) Próba opisania go jest raczej bezcelowa, żadne słowa nie wyrażą jego urody. Ale zdradzę, że jest to &lt;a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Claddagh_ring"&gt;jedyny pierścionek&lt;/a&gt;, jaki wypada podarować irlandzkiej tancerce ;) Swoją drogą, gdybym go nie znalazła rano na swoim palcu, mogłabym pomyśleć, że to był tylko piękny sen.&lt;br /&gt;Dokładnej daty ślubu jeszcze nie uzgodniliśmy. Ustaliliśmy jednak, że pobierzemy się pod koniec przyszłego roku - najprawdopodobniej w październiku. Bardzo liczymy na piękną polską jesień.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-2572358651871334056?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/2572358651871334056/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=2572358651871334056' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/2572358651871334056'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/2572358651871334056'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/09/claddagh-ring.html' title='Claddagh ring.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-7758915862218169992</id><published>2008-09-22T13:19:00.006+02:00</published><updated>2008-12-26T20:08:05.074+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zmiany'/><title type='text'>Razem.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po 10. miesiącach męczarni w postaci tęsknoty i kombinowania, jakby się tu spotkać, Ogre przeprowadził się do Warszawy. Wreszcie mieszkamy razem. Mamy siebie na co dzień i - co tu dużo pisać - jest świetnie. Zaskoczyła mnie ta łatwość, z jaką dopasowaliśmy się do siebie. Spodziewałam się, że przynajmniej początkowo będą tarcia i zgrzyty. Mniejsze, większe, na różnych płaszczyznach. Ale jak do tej pory nic takiego się nie wydarzyło.&lt;br /&gt;Nareszcie mam poczucie, że wszystko jest na swoim miejscu :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-7758915862218169992?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/7758915862218169992/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=7758915862218169992' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/7758915862218169992'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/7758915862218169992'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/09/razem.html' title='Razem.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-6855751035224091532</id><published>2008-09-17T20:49:00.014+02:00</published><updated>2009-01-19T16:37:03.770+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Imprezy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='RPG'/><title type='text'>U-bot 2008.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To był wyjazd na wariackich papierach, ale - po stokroć! - warto było.&lt;br /&gt;Jadąc do Łodzi nie znaliśmy programu konwentu, jechaliśmy głównie po to by spotkać się ze znajomymi. Nie zawiedliśmy się ani na jednym ani na drugim. Flambergowa lista obecności była naprawdę długa. Jeśli zaś chodzi o program to różne pozycje prezentowały się... różnie :) Do łez uśmialiśmy się na konkursie aktorskim. Konkurs Disney'owski też nam się podobał (choć zajęliśmy ostatnie miejsce;)). Kilka prelekcji było naprawdę niezłych. A te kiepskie tylko zmotywowały nas, by na którymś następnym konwencie* samemu coś pokazać - oczywiście coś lepszego :) Niestety z powodu kompletnego braku przygotowania nie braliśmy udziału w żadnym LARPie. Ale może to i lepiej? Jeszcze trafilibyśmy na jakiś "podręcznik plażowicza". Podobno i takie się zdarzały ;) Mieliśmy za to okazję się pointegrować i pograć na Wii. Zdecydowanie będę kiedyś miała taką zabawkę w domu.&lt;br /&gt;Tymczasem wróciliśmy i już ostrzymy zęby na Falkon :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*nasze życie konwentowe jest zaplanowane na dwa lata w przód. Zarezerwowaliśmy już sobie czas na Polcon 2009 (Łódź) i Eurocon 2010 (Cieszyn)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-6855751035224091532?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/6855751035224091532/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=6855751035224091532' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6855751035224091532'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/6855751035224091532'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/09/u-bot-2008.html' title='U-bot 2008.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-406598636270482017</id><published>2008-09-02T18:34:00.007+02:00</published><updated>2008-12-26T20:08:16.871+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zmiany'/><title type='text'>Tatuaż.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kilka lat temu, niecały miesiąc po 18. urodzinach, postanowiłam przyozdobić swoje ciało rysunkiem. Jak postanowiłam, tak zrobiłam - na mojej prawej łopatce pojawił się kolorowy piekielny konik.&lt;br /&gt;Czy ten rysunek naprawdę mi się podobał?&lt;br /&gt;Czy po prostu tak bardzo chciałam mieć tatuaż natychmiast, że nie poszukałam lepszego wzoru?&lt;br /&gt;Czy dałam sobie wmówić, że to będzie świetnie wyglądać?&lt;br /&gt;Czy też z upływem lat ten obrazek zaczął kojarzyć mi się źle?&lt;br /&gt;Z perspektywy czasu trudno ocenić, jak było naprawdę. Grunt, że kilka miesięcy temu zdecydowałam się przyznać. Przyznać, że popełniłam błąd. A jak wiadomo za błędy - nawet (a może zwłaszcza?) te popełnione w młodości - trzeba płacić. Dosłownie i w przenośni.&lt;br /&gt;Wczoraj byłam na pierwszym zabiegu. Przede mną jeszcze trzy albo cztery. Całkowite usunięcie tatuażu będzie kosztowało 3 razy drożej niż zrobienie go. Ale nie to jest najgorsze. Najgorszy jest zapach towarzyszący zabiegowi - mianowicie zapach palonej skóry. Mojej skóry. Nawet ból jest do wytrzymania, ale ten zapach przyprawia mnie o mdłości.&lt;br /&gt;Pisałam już, że za błędy trzeba płacić?&lt;br /&gt;Zastanawiałam się nad wstawieniem tu zdjęcia, ale z jednej strony to chyba byłoby zbyt drastyczne, a z drugiej jeszcze nie ma efektu godnego pokazania. W każdym bądź razie do przyszłych wakacji konik powinien zniknąć całkowicie. I przyznaję, że bardzo mnie to cieszy :)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-406598636270482017?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/406598636270482017/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=406598636270482017' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/406598636270482017'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/406598636270482017'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/09/tatua.html' title='Tatuaż.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2670617606411668745.post-3604429887206921458</id><published>2008-09-01T13:16:00.009+02:00</published><updated>2008-12-26T20:08:22.952+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Zmiany'/><title type='text'>Przeprowadzka.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chodzi o przeprowadzki, to mam już w tej materii pewne doświadczenie. Trochę ponad miesiąc temu przeprowadziłam się do swojego nowego mieszkania. Teraz przeprowadzam bloga.&lt;br /&gt;Wstałam dziś z łóżka z jedną myślą: teraz albo nigdy! Czas na zmiany.&lt;br /&gt;Przeprowadzka to dobry początek - taki z przytupem. Ale dopiero początek ;)&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2670617606411668745-3604429887206921458?l=teraz-albo-nigdy.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/feeds/3604429887206921458/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2670617606411668745&amp;postID=3604429887206921458' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3604429887206921458'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2670617606411668745/posts/default/3604429887206921458'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://teraz-albo-nigdy.blogspot.com/2008/09/przeprowadzka.html' title='Przeprowadzka.'/><author><name>Anna</name><uri>http://www.blogger.com/profile/18211298442041171414</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='24' height='32' src='http://2.bp.blogspot.com/_jnWr1nSviQA/SRW5-TIF5TI/AAAAAAAAABc/sXJgpL5id_4/S220/abc.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry></feed>
