wtorek, 12 maja 2009

Powrót Królowej.

Taniec irlandzki jest jak całowanie - tego się nie zapomina! :)
Tydzień temu byłam na pierwszych po roku przerwy zajęciach. Wróciłam półżywa, zbolała i bardzo, bardzo szczęśliwa. Tańczyło mi się cudownie. Oczywiście nie dało się nie zauważyć spadku formy - zarówno jeśli chodzi o kondycję jak i technikę. Ale to nic! Szybko nadrobię.
To takie zabawne uczucie, kiedy umysł nie pamięta kroków, ale mięśnie tak! I nogi niosą same do dobrze znanych folkowych melodii.
Zupełnie jakbym nigdy nie przestała tańczyć :)

poniedziałek, 4 maja 2009

Niusy ślubne.

Po pierwsze i najważniejsze: wybrałam i zamówiłam suknię ślubną. Jest absolutnie cudowna! Taka baśniowa - coś jak Kopciuszek na balu u księcia. Mam nawet zdjęcie, ale z wiadomych przyczyn wstawić go tutaj nie mogę :)
Kolejna wiadomość: postawiliśmy stronę ślubną, na której już niebawem znajdą się wszystkie niezbędne informacje... i nie tylko ;) Witryna jest w ciągłej rozbudowie, więc prosimy o wyrozumiałość.
Poza tym jesteśmy na etapie wybierania obrączek i z przyjemnością stwierdzam, że jeśli chodzi o biżuterię to mamy z Ogrzakiem w miarę podobny gust.
Oprócz tego wciąż zajmuję się drobniejszymi sprawami i doszłam do wniosku, że nie wiem jak przystroić samochód by nie wyglądał jak karawan :/ No i nadal nie spotkaliśmy się z naszymi DJ'ami. Jak tak dalej pójdzie to będzie trzeba zrobić weselny Jam Session ;)
ślub, wesele